Lt En Pl
*home*
*home*
pl
lt en

Dwa wesela z 50-letnią przerwą

Dwa wesela z 50-letnią przerwą

Janina i Antoni Parwiccy z Turgiel świętowali w minioną sobotę złote gody, czyli okrągły jubileusz pięćdziesięciolecia pożycia małżeńskiego. W kościele w Ejszyszkach Jubilaci odnowili złożoną tu pół wieku temu przysięgę małżeńską.

Z okazji pięknego jubileuszu życzenia Państwu Parwickim złożyli też przedstawiciele Samorządu Rejonu Solecznickiego: wicemer Anna Jesvilienė, starosta gminy Turgiele Edward Tyszkiewicz.

Jubilaci opowiadali, że 50 lat temu wesele im sprawili rodzice, a teraz – ich własne dzieci.

„To była ogromna niespodzianka. Zastanawiałam się, co te czworo naszych dzieci ciągle szepczą, ciągle muszą gdzieś wyjechać, coś zrobić, a okazuje się, że zorganizowały dla nas prawdziwe wesele, i bez naszej wiedzy. Jak to dzisiaj modnie, była fotosesja, samochód, bo w młodości jechaliśmy małym autobusem. Balony i obrączki na aucie, wygrawerowany zamek, który zawiesiliśmy na moście. Oczywiście, najważniejsza była Msza Święta i przyjęcie weselne, podczas którego spotkaliśmy się z przyjaciółmi, krewnymi i nawet naszymi druhami i druhnami. Mówiłam kiedyś dzieciom, że w naszych czasach nie było tego i owego, ale teraz już nie będę o tym mówiła, gdyż nasz powtórny ślub był taki, jaki w naszych czasach byłby niemożliwy” – powiedziała pani Janina.

 
 
 

Jubilaci opowiedzieli też o tym, jak się zapoznali. A historia ich miłości zaczęła się w kołchozie w Nowokuńcach. Pani Janina przyjechała odbyć praktykę, a pan Antoni już tam pracował jako weterynarz. Po założeniu rodziny objechali niemal cały rejon, gdyż po likwidowaniu kołchozów musieli przenosić się z jednego miejsca w drugie, aż w końcu osiedlili się w Turgielach, w których mieszkają już 45 lat.

„Odbyłam półroczny staż, zimą wróciłam do technikum, a już w maju postanowiliśmy się pobrać. Byłam bardzo młoda, prawie 19 lat. Mieliśmy wesele na dwie strony, były dwie pary swatów i pięć par druhów i druhien, a świętowaliśmy aż trzy dni” – mówiła pani Janina.

Wicemer rejonu solecznickiego Anna Jesvilienė nie kryła podziwu dla rodziny Parwickich – ciepli, serdeczni i otwarci ludzi, dla których rodzina jest największą wartością.

„Szczególnie cieszy mnie spotkanie z osobami, które obchodzą złote gody. Droga, którą przeszliście razem, jest bardzo szeroka, chyba wszystko było w życiu, ale najważniejsze, że w miłości urodziliście i wychowaliście dzieci, wnuki dorastają. Życzę zdrowia i długich lat życia” – powiedziała wicemer.

Starosta Edward Tyszkiewicz podkreślił, że rodzina Parwickich jest bardzo pracowita i zgodna. Zaszczepili swoim dzieciom miłość do ojczyzny, wychowali je na uczciwych ludzi. Parwiccy aktywnie też udzielają się w życiu wspólnoty.

Janina i Antoni Parwiccy wychowali czworo dzieci: trzech synów – Mirosława, Witalija i Sławomira oraz córkę Elę. Doczekali się 6 wnuków.