Lt En Pl
*home*
*home*
pl
lt en

Mieszkanka gminy Koleśniki świętuje 100. urodziny

Mieszkanka gminy Koleśniki świętuje 100. urodziny

Setne urodziny obchodzi mieszkanka gminy Koleśniki Olga Żwirblis. Z życzeniami i gratulacjami dostojną Jubilatkę odwiedzili przedstawiciele samorządu rejonu solecznickiego.

Olga Żwirblis pochodzi z polskiej wileńskiej rodziny. Jednak jej mama, zachwycona pięknem wsi, wiele lat temu zamieszkała w okolicy Sużan, tam wyszła za mąż i urodziła cztery córki. Najstarsza była Olga. Jako najstarsza opiekowała się młodszymi siostrami i od 12. roku życia szyła dla nich ubrania, krzątała się w kuchni i w gospodarstwie przydomowym. W wieku 25 lat wyszła za mąż za Józefa Żwirblisa, który mieszkał w tej samej wsi. Para doczekała się pięciu córek i dwóch synów, niestety troje dzieci zmarło w dzieciństwie. Pani Olga zawsze była pracowita, praca była podstawą jej życia. W trudnych powojennych czasach, kiedy brakowało żywności, w jej domu był cukier, który kobieta robiła z buraków. Przez całe życie zajmowała się domem i gospodarstwem domowym, trzymała zwierzęta, uprawiała ogród, pracowała w kołchozie. Znana była w okolicy jako znakomita gospodyni, wielu podziwiało jej zdolności kucharskie, wypiekała ciasta, chleb, robiła wędliny.

 
 

W 1987 roku z mężem sprzedali dom i przeprowadzili się do najmłodszej córki Marianny, która po wyjściu za mąż mieszkała we wsi Naniszki w gminie Koleśniki. Tutaj pani Olga pomagała wychowywać wnuki, bardzo lubiła ogrodnictwo i, oczywiście, gotowanie. W wieku 80 lat wyjeżdżała nawet do Wilna, bo znała to miasto bardzo dobrze z młodości, gdy odwiedzała krewnych.

– Teraz moja mama z trudem chodzi, ale nie wyobraża sobie życia bez pracy. Nie zważając na to, że nogi już jej nie słuchają, chce być przydatna rękoma. Dlatego pomaga mi w uprawie sadzonek warzyw czy kwiatów – mówi najmłodsza córka Marianna. – I pomogła mi wychować moje dzieci. Nieraz mówi, że to jej dzieci.

 
 
 

Największym bogactwem i radością stulatki jest dziewięcioro wnucząt, dziewięcioro prawnuków i jedna praprawnuczka.

Pani Marianna opowiadała też o szczególnym stosunku jej mamy do ziemi. Do dziś pani Olga nie jada „sklepowego” jedzenia, pomidor musi być wyhodowany w domu, a śmietana też musi być z własnego gospodarstwa.

– Mama była niezwykle piękna, ludzie wokół zachwycali się jej urodą i nazywali ją panią. Piękne oczy, ciemne brwi i długie jasne włosy! Zachowała swoją urodę do dziś, mimo że zawsze ciężko pracowała – mówi jej córka.

Dostojną Jubilatkę z życzeniami odwiedzili mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, zastępca kierownika wydziału pomocy społecznej i ochrony zdrowia Galina Rogoża, starosta gminy koleśnickiej Danuta Wilbik oraz specjalistka starostwa Irena Andriukonienė.