Lt En Pl
*home*
*home*
pl
lt en

Zielna w Turgielach – modlitwa, tradycje i wspólnota

Zielna w Turgielach – modlitwa, tradycje i wspólnota

15 sierpnia w Turgielach to dzień, w którym mieszkańcy i goście miasteczka spotkali się na modlitwie, we wspólnocie i przy muzyce. Zielna – to czas, gdy wdzięczność za plony spotyka się z radością bycia razem, a modlitwa splata się z tradycją i świętowaniem. W tym dniu kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny tonął w zieleni i zapachu kwiatów. W rękach wiernych – barwne bukiety z żyta, rumianku, mięty, nagietków, a w koszykach – jabłka, gruszki, marchewka. Podczas Mszy Świętej zostały one uroczyście poświęcone, aby towarzyszyły ludziom w domach, chroniły ich zdrowie i plony.

Nabożeństwo koncelebrowali proboszcz parafii turgielskiej Marian Apryszko oraz ksiądz Andrzej Bogdziewicz z Wilna. Duchowni serdecznie witali zgromadzonych, zaznaczając, że Zielna jest jednym z najważniejszych świąt katolickich. Kościół obchodzi wtedy prawdę wiary, że Maryja została wzięta z ciałem i duszą do nieba. W tradycji ludowej to moment, gdy wierni przynoszą do kościoła bukiety z ziół, zbóż, owoców i kwiatów, by je poświęcić. Symbolizuje to dziękczynienie za plony ziemi i prośbę o Boże błogosławieństwo na dalszy rok.
– Przynosimy dziś nasze bukiety – owoce pracy rąk i dar Bożej ziemi – aby przez wstawiennictwo Matki Najświętszej stały się dla nas źródłem błogosławieństwa w domach i na polach – mówił ksiądz proboszcz.

Po nabożeństwie z drzwi kościoła wyruszyła uroczysta procesja. Pochód przeszedł dookoła świątyni, wypełniając otoczenie świątecznym nastrojem i śpiewem pieśni.

 
 

Po uroczystej Mszy Świętej wszyscy udali się tam, gdzie już rosła scena, słychać było strojenie instrumentów i pachniało blinami – na stadion Gimnazjum im. P. K. Brzostowskiego.

Zielna w Turgielach to okazja do spotkania obecnych i dawnych mieszkańców miasteczka i okolic, do obcowania z rodziną, przyjaciółmi, sąsiadami. Swoją obecnością imprezę zaszczycił dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego Grzegorz Jurgo. Zabierając głos dyrektor administracji rejonu przypomniał, że to święto to nie tylko koncert, ale również świadectwo wspólnoty i duchowej jedności.
– Spotkaliśmy się podczas nabożeństwa w kościele, aby posilić się chlebem duchowym, teraz przyszliśmy na stadion, by dzielić się chlebem powszednim. Zielna to nasze korzenie i gałęzie: korzenie, które łączą nas z przodkami, i gałęzie, które sięgają w przyszłość poprzez wspólnotę, modlitwę i pieśń – mówił Grzegorz Jurgo.

Zgromadzonych powitał również starosta gminy turgielskiej Edward Tyszkiewicz, podkreślając znaczenie wspólnoty:
– Zielna to czas, gdy dzielimy się nie tylko darami plonów, ale i ciepłem serc. Niech radość tego dnia towarzyszy nam przez cały rok – powiedział starosta.

Po słowach powitania starosta symbolicznie podzielił się ze zgromadzonymi świeżo upieczonym chlebem – jako znakiem jedności i przyjaźni wspólnoty.

 
 

Jak ze starej skrzyni wyjętymi pieśniami publiczność jako pierwsi przywitali członkowie zespołu folklorystycznego „Turgelianka”, przedstawiając dożynkowy obrazek. Ich śpiew, w połączeniu z pięknem strojów ludowych, przywoływał wspomnienia letniego dzieciństwa i dawnych tradycji.

 

Po nich na scenie pojawił się zespół „Znad Mereczanki” – i rozpoczął się wir barw, uśmiechów i tańców. Zespół porwał publiczność kolorowymi choreografiami i energetycznymi numerami muzycznymi. Widzowie klaskali w rytm, a na scenie wirowały ludowe wzory i radosne twarze.

 

Następnie przyszła kolej na muzykę kapeli „Noragas”. Brzmienie skrzypiec, harmonii i kontrabasu zaprosiło do wiru wiejskiego święta.

 

Z Polski przyjechał zespół „Bartnicky”, który przywiózł mieszankę polskiego folkloru i muzyki współczesnej. Ich występ był pełen energii, z wpadającymi w ucho refrenami, które łatwo było nucić jeszcze długo po koncercie.

Na zakończenie na scenie wystąpił zespół „Stars Band”. Ich koncert zamknął program święta rockowymi i popowymi akordami. Publiczność bawiła się, śpiewała i tańczyła – ich muzyka stała się kulminacją świętowania.

 

Podczas gdy scena tętniła muzyką, tuż obok unosił się zapach potraw przygotowanych przez miejscowe gospodynie – blinów, pączków i szaszłyków. Aromat był tak kuszący, że nawet najwierniejsi melomani musieli robić „taktyczne przerwy” przy stoiskach.

Zielna w Turgielach znów stała się dniem, w którym modlitwa, pieśń, smakowity zapach i proste ludzkie słowo splotły się w jedno – ciepłe, serdeczne wspomnienie, które będzie towarzyszyć aż do następnego sierpnia.

GALERIA ZDJĘĆ